sobota, 30 sierpnia 2025

"W Twojej światłości oglądamy światło", kazanie na Przemienienie Pańskie

 Czym jest Światło Taboru? Jaki jest sens wydarzenia, które świętujemy zawsze 6 sierpnia i w Drugą Niedzielę Wielkiego Postu?

Perspektywa czasowa wydarzenia opisanego w 9 rozdziale Łk jest następująca: po pierwsze nie możemy oddzielać go od wcześniejszej sceny wyznania św. Piotra w Cezarei Filipowej. To wydarzenie miało mieć miejsce w tradycyjne Święto Przebłagania (Jom Kippur), gdy arcykapłan wchodził do Świętego Świętych i wypowiadał Imię Boga. Po tygodniu natomiast następowało świeto Sukkot czyli Namiotów. Święto to genezą sięgało najprawdopodobniej koczowniczego stylu życia różnych plemion hebrajskich, przypominało również o 40 letnim pobycie na pustyni, gdzie Izrael został poddany próbie, większość z tych Izraelitów, co wyszli z Egiptu umarła na pustyni, zaś w trakcie wędrówki narodziło się nowe pokolenie nie znające niewoli.
Zobaczmy, że mamy pewne analogie do treści tych dwóch świąt. Po pierwsze w ramach Jom Kippur Piotr nazywa Jezusa Mesjaszem, Synem Bożym, następnie Jezus, mówi o utracie własnego życia, aby je zyskać w nowej formie, co nawiązuje do wędrownego charakteru święta Sukkot.
Jezus zabiera osobno od pozostałych apostołów Piotra, Jakuba i Jana na wysoką górę, gdzie podczas modlitwy przemienia się. Według Łukasza odmienny wygląd ma Jego twarz i odzienie, zostały przemienione, chociaż św. Łukasz nie używa w przeciwieństwie do Mateusza i Marka słowa metamorphosis (przemienienie). Postać, wygląd jego oblicza (gr. eidos tou prosopou) miała stać się inna (gr. heteron), zaś odzienie białe jak śnieg promieniowało (exastrapon). Św. Mateusz Ewangelista mówi, że jego twarz jaśniała jak słońce, a z odzienia promieniowało światło (phos).
Oczywiście sens tego wydarzenia, rozmowa z Mojżeszem i Eliaszem, głos Ojca, wskazuje na to kim Jezus jest – jest Synem Bożym, jest tym samym Bogiem, który przed wiekami rozmawiał z Mojżeszem i Eliaszem, który jest objawiony w Prawie i Prorokach. Zajmijmy się jednak kwestią światła, które jest obecne w tym wydarzeniu.
Motyw światła, oświecenia jest immanentną cechą każdej religii jak stwierdza Benedykt XVI. Światło jest obecne w pierwszych wersetach Pisma Świętego. Bóg jest światłością i zamieszkuje światłość niedostępną jak stwierdza zgodnie Nowy Testament (listy Pawła i Jana). Światło pojawia się przy wszelkich manifestacjach Bożej Chwały (teofaniach), podczas objawienia na Górze Synaj (promieniująca twarz Mojżesza, podobnie jak Jezusa). Wreszcie światło pojawia się w scenie nawrócenia św. Pawła: „W drodze, gdy zbliżałem się do Damaszku, nagle około południa otoczyła mnie wielka jasność z nieba. Upadłem na ziemię i posłyszałem głos, który mówił do mnie: "Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?" "Kto jesteś, Panie?" - odpowiedziałem. Rzekł do mnie: "Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz". Towarzysze zaś moi widzieli światło, ale głosu, który do mnie mówił, nie słyszeli. Powiedziałem więc: "Co mam czynić, Panie?" A Pan powiedział do mnie: "Wstań, idź do Damaszku, tam ci powiedzą wszystko, co masz czynić". Ponieważ zaniewidziałem od blasku owego światła, przyszedłem do Damaszku prowadzony za rękę przez moich towarzyszy” (Dz 26, 13-18).
Podobnie moment Nawrócenia Św. Pawła jest opisany w 9 rozdziale Dziejów Apostolskich: „Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: «Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?» «Kto jesteś, Panie?» - powiedział. A On: «Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz”. W Drugim Liście do Koryntian prawdopodobnie właśnie ten moment oświecenia opisuje św. Paweł mówiąc iż został porwany do niebios, ale nie wie czy w ciele, czy poza ciałem.
O ile moment Przemienienia Pańskiego, jeżeli chcemy moglibyśmy racjonalizować, mówiąc iż było to doświadczenie duchowe, nie fizyczne, o tyle moment oświecenia Pawła pod Damaszkiem nie da się sprowadzić do czysto duchowego wydarzenia. Fakt jest faktem, że światłość ta była na tyle silnym zjawiskiem fizycznym, że doprowadziła do chwilowego oślepienia oczu (do momentu chrztu przez Annnasza). Według Dz 26, 13 światło to było jaśniejsze od słońca. Co ciekawe to samo światło ma być potem głoszone wszystkim przez Chrystusa: „Mesjasz ma cierpieć, że pierwszy zmartwychwstanie, że głosić będzie światło zarówno ludowi, jak i poganom” (Dz 26, 23)».
W tradycji zachodniej, motyw światła był traktowany symbolicznie na sposób duchowy. Czy to jako moment iluminacji łaski w intelekcie (św. Augustyn), czy jako Słowo Boże głoszone (św. Bonawentura), czy jako działanie rozumu lub Boża Chwała (św. Tomasz z Akwinu). Na wschodzie poprzez doktryny hezychastyczne, światło Taboru urosło do rangi doświadczenia mistycznego, które może ujrzeć każdy praktykujący modlitwę jezusową i obdarowany taką łaską przez Boga. Minisi ci twierdzili, że ma ono charakter fizycznego doświadczenia. Hezychazm łączy się tu głównie z osobą XIV w. teologa św. Grzegorza Palamasa, który w polemikach z teologami bizantyjskimi, stworzył dzieło pt. Triady, w którym wyłożył naukę o hesychii (wyciszeniu przez modlitwę serca i przebóstwiającym świetle, które może ujrzeć każdy mnich i chrześcijanin oddający się kontemplacji). Przed Grzegorzem, doktrynę niestworzonego światła głosili święci: Maksym Wyznawca, św. Jan Klimak czy Symeon Nowy Teolog, a więc święci żyjący jeszcze przed Wielką Schizmą Wschodnią, która podzieliła dwa płuca Europy.
Na czele teologów walczących z Palamasem stał niejaki Barlaam z Kalabrii, grecki mnich z Italii. Był on pod wpływem zachodniej scholastyki (zwłaszcza Sumy Teologii św. Tomasza), zwalczał hezychastów z Atosu jako heretyków rzekomo czerpiących z herezji Bogomiłów. Dla Barlama głównym punktem zapalnym było głoszenie przez Grzegorza faktu, że światło Taboru, którego doświadczają hezychaści jest Bożą energią i jako takie ma charakter niestworzony. Przez swój niestworzony charakter Energie Boże wydawały się dodawać czwartą osobę do Trójcy Świętej. Wprawdzie w momencie zaistnienia sporu św. Tomasz z Akwinu nie żył, nie mógł się wypowiedzieć w takiej kwestii, w jego imieniu wypowiedział się mnich, który znał tomizm już poddany reinterpretacji i przyłożył jego łacińskie pojęcia do greckich znajdujących się pod wpływem odmiennej neoplatońskiej wschodniej tradycji.
W latach 60. XIV w. hezychazm prezentowany w wersji Palamasa został uznany jako oficjalna doktryna Kościoła Prawosławnego. Choć stanowisko Barlama i scholastyków bizantyjskich nie było stanowiskiem oficjalnym Rzymu, palamizm doktrynalnie dopełnił dzieła podziału na wschód i zachód. Rzym nigdy nie potępił wprost Grzegorza Palamasa, aczkolwiek nigdy też nie uznał prawdziwości jego twierdzeń (chociaż modlitwa jezusowa jako taka jest zalecana przez współczesny Katechizm Kościoła Katolickiego).
Pewną pomocą byłoby sięgnięcie do źródeł Palamasa jakim były pisma Pseudo Dionizego Areopagity. Jego twórczość wszak inspirowała zarówno Sumę Teologii Św. Tomasza jak i Triady Grzegorza Palamasa. Pochodzenie energii Bożych u Pseudo Dionzego, następuje po wyłonieniu się z Istoty Imion Bożych (Miłość, Sprawiedliwość, Piękno, Dobro, Panowanie) i opatrzności. Energie (działanie Boga, Jego aktywność) jest więc czymś od nich różnym. Energie działają pośród stworzenia przez pośrednictwo Imion Boga. W teologii Psudo Dionizego, z całą pewnością możemy stwierdzić, że Imiona Boże nie są stworzeniami, są wzorcem stworzenia. Czy podobnie jest z Bożym działaniem z energiami? Choć energie wypływają również z Bożej istoty jako ruch zewnętrzny są jednak od niego oddalone by mogły działać pośród stworzenia. Ale czy są niestworzone? Czy wiele opisów ekstaz, wizji, objawień (dzieci fatimskie, św. Bernadetta Soubirous, Faustyna Kowalska), wskazują na podobne jak u hezychastów doświadczenie światła Taboru?

xłszlak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz