środa, 8 października 2025

Luźne spekulacje o tym, że na Wschodzie jest łatwiej wierzyć, a myślenie Zachodu jest naznaczone błędną mentalną trudnością. Refleksja na temat słów Jezusa z ewangelii soboty II Tygodnia Okresu Wielkanocnego.

 Jezus krocząc na Jeziorze Tyberiadzkim mówi słowa, które kilkakrotnie powtórzą się w janowej Ewangelii: "Ja Jestem", gr. Ego Eimi". Wielu teologów, uważa że, Jezus mówi o Sobie jako o Bogu, bo właśnie tak by brzmiało tłumaczenie znaczenia Tetragramu JHWH, Imienia objawionego Mojżeszowi. Sens słowa istnienie jest zbyt głęboki, abyśmy mogli to zrozumieć. Nie mniej próbujemy jako istoty obdarzone intelektem, ale wychodzi nam średnio.


U Etienne'a Gilsona znajdujemy takie ciekawe zdanie: "Teolog ten [Ryszard ze św. Wiktora] wysunął - stawiane przedtem nader rzadko - pytanie, jaki stosunek znaczeniowy zachodzi pomiędzy pojęciami pojęciami essentia i existentia". Essentia to rzecz jasna byt, istota. "Existere to sistere ex, przy czym sistere oznacza istotę, zas ex - pochodzenie. Jak powie później Aleksander z Hales, existere to ex alio sistere". Nazwa existere oznacza istotę w porządku pochodzenia. Krótko mówiąc Istota to po prostu coś o czym się mówi po prostu, że j e s t. Koniec i kropka. Existentia zaś zawiera coś jeszcze. Istnienie z relacją.

Spróbujmy to teraz odnieść do pewnej mentalności języków europejskich odnośnie istnienia Boga. We wszystkich wiodących językach współczesnej kultury europejskiej, gdy mówimy o zagadnieniu istnienia Absolutu opieramy się często o łaciński źródłosłow: existentia. Ang. Exist; Fr. Existe; Niem. Existiert. Możemy oczywiście użyć zamienników i stwierdzić: "There is a God", ale chyba jest to rzadziej czynione. Zachodnie języki są tym w pewien sposób naznaczone. Na wschodzie jest nieco inna mentalność. Tam Bóg po prostu j e s t. To słowo, które pochodzi od praindoeuropejskiego es (łacińskie est, greckie esti i sanskryt asti). My na Wschodzie, aby mówić o Bogu, nie mówimy o Jego istnieniu, tak jakby było ono zależne od czegoś większego. Dla nas Bóg po prostu j e s t.

Jeszcze jedna mała ciekawostka. Dzisiejsze jezusowe "Ego eimi" Ja Jestem, to część wstępu do wielkiego dialogu eucharystycznego. I te słowa o istnieniu mają pewien subtelny związek z eucharystią. Etymologia pierwszego członu greckiego wyrazu eucharystia czyli eu, oznacza dobro, dobrobyt wywodzi się od praindoeuropejskiego esu - su w sanskrycie i hu w j. awestyjskim. Słowo to 'eu' wyrosło oryginalnie od słowa 'es' oznaczającego bycie.

Wykorzystano:

E. Gilson, "Tomizm".
www.etymonline.com

Supersubstancja. Wtorek III tydz. okr. wielkanocnego.

 Nie rozumiemy jak ważny jest chleb. Mamy go pod dostatkiem. Przaśny chleb używany przez żydów na paschę, jest również chlebem pielgrzyma, podróżnika. Jest dość trwały, prosty w wyrobie. Gdybyśmy wybrali się w czasach Jezusa na pustynię, zapewne wtedy byśmy zrozumieli co znaczy chleb, który utrzymuje przy życiu. Jezus nazywa Siebie chlebem życia, chlebem od Boga, chlebem z nieba. Warto spojrzeć na tę kwestię w kontekście jednej z próśb modlitwy Ojcze Nasz – “chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Prośba ta odnosi się do Boga, który opiekuje się nami tu na ziemi. Ale w języku greckim zdanie to zawiera pewien ukryty znak.


W oryginale ta prośba brzmi tak: “Ton arton hemon ton epiousion”, chleb powszedni można jednak przetłumaczyć również: chleba naszego p r z e I s t o c z o n e g o, bowiem rozdzielone epi ousion, właśnie to znaczy. Nasze tłumaczenie polskie uniemożliwia te operację. Ciekawie bardzo wygląda to w Vulgacie. Św. Hieronim wersję Łukaszową tłumaczy: “Panem nostrum quotidianum”, czyli chleb powszedni, ale w wersji św. Mateusza mamy już “Panem nostrum supersubstantialem”, czyli chleb którego “istota jest ponad”, chleb z wysoka. Jak czwarta prośba, stoi ona w centrum Modlitwy Pańskiej, łącząc prośby odnoszące się do życia ziemskiego, z prośbami odnoszącymi się do Niebios. Msza Święta jest punktem łączności nieba i ziemi, a kapłan ją sprawujący jest prawdziwym pontifexem budowniczym mostów między niebem a ziemią. 

Spojrzał na nich. Homilia poniedziałek II tydzień adwentu.

 Ciekawym jest sposób w jaki Jezus patrzy na ludzi. Można powiedzieć wprost, że Jezus widzi duszę człowieka. Ale czy czyni to swoją mocą Boską, czy mocą doskonałej natury ludzkiej? Dwa słowa, których dzisiaj używa Św. Łukasz Ewangelista wydają się kierować nasze myśli ku górze, dzięki temu Sam Bóg Ojciec patrzy i na nas.

W dzisiejszej scenie ewangelicznej Jezus uzdrawia paralityka, którego przyjaciele spuścili przez dach z góry. Niezwykle ciekawy jest język, który opisuje położenie słuchających Jezusa (w tym faryzeuszy i uczonych w Piśmie) oraz paralityka. Wszyscy siedzieli (gr. kathemenoi) słuchając Jezusa, natomiast przyjaciele paralityka, którzy spuścili go przez dach spowodowali, że ten znalazł się gr. emprosthen wprost, naprzeciw Niego. W tej Ewangelii widzimy tych którzy słuchają, ale nic z tego nie wynika i tych którzy usłyszeli. Tych, których wiara jest na ustach i w sercu. Skutkiem wypowiedzenia przez Jezusa słów o odpuszczeniu grzechów faryzeusze i uczeni w Piśmie, którzy wszak byli ludźmi wierzącymi - zgorszyli się (pamiętajmy, że w Piśmie Świętym nie ma ateistów, cały świat jest światem religijnym).
O takich różnych doskonałościach w wierze wspomina Orygenes. „Niejednakowo też wszyscy przychodzimy do Niego, lecz każdy zbliża się wedle swych możliwości. Bo albo przychodzimy do Niego wraz z tłumami, a On pokrzepia nas, abyśmy wskutek głodu nie zasłabli w drodze, albo też stale i bez przerwy siedzimy u Jego stóp zajęci wyłącznie słuchaniem Jego mowy i nie troszcząc się wcale o rozmaite posługi, lecz wybierając najlepszą cząstkę, której nie będziemy pozbawieni. Otóż ci, którzy tak przystępują do Niego, otrzymują więcej z Jego światłości.[...] A jeśli ktoś będzie taki, że będzie mógł wejść z Nim na górę, tak jak Piotr, Jakub i Jan to taki człowiek zostanie oświecony nie tylko światłem Chrystusa, lecz również głosem Jego Ojca”. Dla Orygenesa co innego znaczy znać Boga, a co innego wierzyć. Powołuje się na słowa Jezusa, który do Żydów, którzy w Niego uwierzyli mówi następująco: Jeśli będzie trwać w nauce Mojej, poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8, 31. 32). Podobnie i 1 Kor 8,9: „Jednemu dane jest przez Ducha słowo mądrości, drugiemu umiejętność poznania według tego samego Ducha, a drugiemu wiara w tym samym Duchu” (jednak też należałoby raczej zapytać egzegetów czy tu nie chodzi o wiarę w sensie wierności, ale to inna bajka).
Gdy Jezus patrzy na czyny ludzi wiary, gdy patrzy na żywą wiarę, użyte jest słowo gr. idon, słowo, które wielokrotnie występuje w symbolicznej, duchowej Ewangelii Jana. Oznacza patrzenie intelektualne, patrzenie niebieskie. To samo słowo jest użyte przy okazji ujrzenia pustego grobu przez Jana. To samo słowo pojawia się w wizji św, Jana Chrzciciela podczas Chrztu w Jordanie, to samo słowo mówi Jezus do apostoła Natanaela: widziałem cię pod drzewem figowym. Z kolei patrząc na uczonych w Piśmie i faryzeuszy jest użyte słowo gr. epignous, gdzie przedrostek epi znaczy nad, ponad. Konkluzja tej Ewangelii może być następująca: wobec ludzi najbardziej pokrzywdzonych, widząc ich wiarę Jezus jest bardzo blisko, jest naprzeciw, widzi z perspektywy nieba (idon), wobec ludzi słuchających, ale o twardym sercu jego widzenie jest ponad, nad. Zobaczmy, że w takim rozumieniu zawiera się pewien dystans, jest jakaś idea oddzielenia. Niestety...

ks. łszlak

Ana B'Koach

 Dzisiaj 17 grudnia, gdyby nie niedzielny formularz Mszy Świętej cały Kościół czytałby Rodowód Jezusa Chrystusa, zawarty w Ewangelii Św. Mateusza. Jednak odwołanie do Rodowodu znajduje się również w dzisiejszej Godzinie Czytań. Jak pamiętamy zaczyna się on od Abrahama, kończy się na Józefie Sprawiedliwym. W centrum tegj genealogii symbolicznej stoi liczba 14. Liczba króla Dawida - DWD w zapisie hebrajskim ma bowiem taką wartość liczbową."Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń" (Mt 1, 17). Jest to oczywiście potwierdzenie, że Chrystus jest potomkiem Dawida, obiecanym Mesjaszem, różdżką z pnia Jessego.


Jednakże pod tymi wartościami numerycznymi, przypominającymi kabałę, kryje się jeszcze jedna ważna wartość liczbowa. Otóż jeżeli zsumujemy pokolenia: 14+14+14 wyjdzie nam liczba 42. Liczba znowu niezwykle ważna w czasach mniej więcej współczesnych Chrystusowi. Jest to liczba kojarzona głównie z modlitwą Ana B'Koach ułożoną ok. II w. po Chr. przez rabina Nehunaya Ben HaKanaha (jednak Żydzi ortodoksyjni z Chabad Lubavidsh twierdzą, że autor jest nieznany). Modlitwa ta odmawiana jest podczas liturgii Kabbalat Shabbat (czyli rozpoczęcie szabatu w piątek wieczorem przed kolacją szabasową). Jest ona odmawiana po recytacji psalmów 95-99 i 29. Stanowi ukoronowanie tych modlitw, a także medytacyjną refleksję na temat sześciu dni stworzenia. W rodowodzie Jezusa możemy więc stwierdzić ukryte odwołanie do pierwszego rozdziału Genesis.

42 słowa Ana B'Koach są podzielone na 7 wersetów, każdy wers składa się z sześciu słów, zaś pierwsze litery każdego słowa rozpoczynającego poszczególne wersety układają się w akrostych zwierający tajemne Boże Imię. Ana B='Kaoch ma również znaczenie kabalistyczne. Każdy z wersów odnosi się do drzewa życia.
Luźne tłumaczenie brzmi następująco:

"Proszę, mocą swej prawicy uwolnij ten lud,
Przyjmij pieśń swojego ludu,
umocnij nas, oczyść nas, o Straszliwy
Proszę, o Potężny, łaknących Twej wyjątkowości
strzeż jak oka w głowie
Błogosław ich, oczyść ich,
łaskami swej sprawiedliwości zawsze wynagradzaj
Niepokonany, Święty, w swej wielkiej dobroci
prowadź swój lud
Jedyny, Dumny, zwróć się ku swemu ludowi,
który pamięta o Twej świętości
Przyjmij nasze błagania i usłysz nasze wołanie,
Ty znasz tajemnice."

Każdy z 7 wersów odnosi się do siedmiu niższych sefirot (emanacji Boga według kabay)Są to kolejno od pierwszego wersu: Chesed (Miłość), Gewura (Srogość), Tiferet (Harmonia) Necach (Zwycięstwo), Hod (Chwałą), Jesod (Fundament), Malchut (królestwo). Te siedem prowadzą człowieka do trzech wyższych sefirot: keter, chochma ibina, które oznaczają Bożą obecność i Jego Intelekt. Również każdy wers ma związek z kolejnymi dniami tygodnia. Jest to wyraźny związek z symbolicznym wędrowaniem duszy ku wyższym sferom. Można jeszcze wspomnieć, że w Biblii liczba 42 jest liczbą kolejnych odcinków 40 letniej wędrówki Izraela przez pustynię, opisanej w 33 rodziale Księgi Liczb i skomentowanej symbolicznie przez Orygenesa, jako proces nawracania i zjednoczenia z Bogiem.

W genealogii Jezusa widzimy ukryte przesłanie zawierające proces stworzenia świata i odkupienia duszy.

Ks. Łukasz Szlak

W duchu i mocy Elijasza

 W duchu i mocy Eliasza.


Już kilka razy w czytaniach mszalnych adwentu (m. in. piątek II Tygodnia Adwentu oraz wtorek III Tygodnia Adwentu) pojawia się postać Eliasza. Nowy Testament cytuje ostatnie proroctwo spisane w Księdze Proroka Malachiasza: "Oto posyłam wam proroka Eliasza. On zwróci serca ojców ku synom". (Ml 3, 23-24). Majmonides twierdzi, że to przyjście Eliasza nastąpi przed przyjściem Mesjasza. Prorok ma zwiastować ziemi pokój (zob. Hilkhot Melachim 12, 2). Niestety, po tym zwiastowaniu zacznie się od wojna Goga i Magoga przeciw Świętym (wraz z Armagedonem etc zob. Księga Ezechiela, Apokalipsa Św. Jana), następnie Sąd Ostateczny.

Jak zaświadcza Ewangelia słowami Jezusa: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim jak chcieli" (zob. Mt 17, 10-13). Czy w takim razie to koniec misji Eliasza, czy też proroków w jego duchu i mocy? We wszystkich religiach trwa przekonanie, że Eliasz w 'jakiejś formie' jeszcze się objawi. Księga Apokalipsy Św. Jana w 12 rozdziale wspomina Dwóch Świadków, którzy prorokują obleczeni w wory pokutne, a ich nauczanie zadaje wiele katuszy mieszkańcom ziemi. Gdy ktoś próbuje przeciw nim wystąpić pochłania go ogień. Mają władzę zamknąć niebiosa i zsyłać plagi. Są niby dwie oliwki przed ołtarzem Bożym. (Zob. Ap 11, 3-12). Cechy tych postaci wskazują niedwuznacznie na Mojżesza i Eliasza. Sam Eliasz lub ponownie ktoś w duchu Eliasza, niczym św. Jan Chrzciciel ma pojawić się w czasach ostatecznych aby prorokować. Zostanie zamordowany w Jerozolimie(?) wraz z towarzyszem, lecz obydwaj zmartwychwstaną.

Warto więc przyjrzeć się tej apokaliptycznej misji eliaszowej. Po pierwsze, ma on zwrócić serca ojców ku synom. Nie jest to zadanie łatwe, zawłaszcza gdy obserwujemy bunt młodych pokoleń przeciw zastanemu światu (cóż dopiero powiedzieć o czasach późniejszych). Nasze czasy charakteryzuje kryzys ojcostwa, który rzutuje oczywiście negatywnie na religię, gdyż automatycznie wielu z nas przenosi obraz swojego ojca na Boga. Często gdy chcemy leczyć to schorzenie terapią na bazie Słowa bożego odwołujemy się do Nowego Testamentu, gdzie Bóg jest Bogiem kochającym, bliskim, miłosiernym, spełniającym nasze prośby, Tym który wzywa nas po imieniu, ma dla nas 'plan na życie'. Tymczasem gdy spojrzymy do Starego Testamentu relacje ojciec-syn, nie przedstawiają się zbyt różowo. Pierwszy przykład Abrahama po próbie ofiary z własnego syna - Izaaka. Gdy przeczytamy wers dziewiętnasty 22 rozdziału, który opisuje ofiarę na Górze Moria, możemy przeoczyć ciekawy fakt - Abraham powrócił wędrując ze swoimi sługami do Beer-Szeby, jednak Izaak nie jest wspomniany... Inne przykłady fatalnych relacji ojciec - syn?
Pijany od wina Noe został wyśmiany przez Chama; Jakub smutny przez utratę syna Józefa, żył niezwykle krótko w stosunku do swych ojców (Rdz 47, 9). Ruben sypiał z drugorzędną żoną swego ojca; Mojżesz chwilowo wygnał swych synów nieżydowskiego pochodzenia; Aron po pochłonięciu synów przez ogień był w stanie depresji; Podobnie Heli po utracie synów ginie śmiercią tragiczną; Król Dawid został na pewien czas wygnany i zdetronizowany przez swego syna Abszaloma.

Mający zwrócić serca ojców ku synom Eliasz jest przez swego ucznia Elizeusza określony mianem ojca: " Ojcze mój, ojcze mój, rydwanie Izraela i jego jeźdźcze". Jednak Eliasz jest szorstkim ojcem. Gdy powołuje Elizeusza na proroka (1Krl 19), ten ostatni prosi go o możliwość wyprawienia uczty by pożegnać się przede wszystkim z ojcem właśnie, Eliasz wprawdzie godzi się, jednak ponagla go by nie zwlekał z misją prorocką. Eliasz, prorok jak ogień, prorok gwałtowny, który nie wahał się wymordować 400 proroków Baala, zwróci pokojowo serca ojców ku synom. Tym właśnie charakteryzuje się zwiastun epoki mesjańskiej. Zanim przyjdzie Dzień Sadu straszny i palący jak ogień, Eliasz ukaże ludziom Boga, który jest jak lekki powiew wiatru (2 Krl 19, 12). To objawienie Eliasz osiągnie dopiero wtedy, gdy odcięty od ludzi będzie pragnął śmierci, karmiony przez symbolizujące śmierć kruki.

Według tradycji żydowskich biblijnych (Mądrość Syrracha) i pozabiblijnych Eliasz ma powrócić w erze mesjańskiej by dokonać następujących dzieł. 1. Odnowić pokolenia Izraela (m. in. przywrócić czystość tym rodzinom, których czystość krwi była wątpliwa). 2. Miał pogodzić wszystkich polemizujących ze sobą uczonych w Piśmie, dając ostateczną wykładnię Pism. Jego działalność ma trwać trzy dni bezpośrednio przed Mesjaszem. Pierwszego dnia będzie opłakiwał zniszczoną Palestynę zakończy swój lament słowami: "pokój niech będzie na ziemi". W następnych dwóch dniach będzie głosił słowa pocieszenia. Wraz z dźwiękiem trąby Michała Archanioła Eliasz pojawi się wśród żydów, którzy poproszą go o wskrzeszenie zmarłych - będzie to próba jego misji.

Eliasz uczyni również siedem cudów: przyprowadzi przed oblicze Mesjasza pokolenia, które wymarły w trakcie wędrówki przez pustynię; Korah (buntownik powstanie wraz z towarzyszami z ziemi); wskaże wszystkim Mesjasza, objawi trzy rzeczy zaginione z Pierwszej Świątyni: Arkę Przymierza, naczynie z manną i naczynie z olejem Arona. Ukaże również berło otrzymane od Boga; skruszy góry skaliste niczym słomę. Wreszcie objawi wielką tajemnicę. Przy sądzie, którego dokona Mesjasz, Eliasz trzy razy zadmie w trąbę. Na pierwszy głos trąby pojawi się pierwotne boskie światło, na drugi powstaną wszyscy umarli, na trzeci objawi się Boża Chwała. W końcu na oczach Boga zabije Samaela (Anioła Śmierci).

Wykorzystano:

https://www.thetorah.com/.../can-elijah-reconcile-fathers...

https://jewishencyclopedia.com/articles/5634-eliah

Ks. Łukasz Szlak

Magnificat wojna JHWH przeciw egipskim bogom.

 (Homilia na 22 grudnia III Tydz. Adwentu).


Dzisiaj Liturgia Słowa podaje nam do rozważania Pieśń Maryi tzw. Magnificat. Prawdopodobnie najpiękniejsza pieśń z całego Pisma Świętego. Skomponowana przez św. Łukasza (ale zapewne na podstawie ustnej tradycji danej przez samą Maryję). Egzegeci wskazują, że jest w tej pieśni kilka odwołań wyraźnych do Starego Testamentu, przede wszystkim do Anny matki Samuela. Widać jednak tu i pewne nawiązania do Pieśni Miriam z Wj 15 jednego wersu, który podsumowuje cały Exodus Izraela.

Poszczególne wersety Magnificat mają swoje odpowiedniki w historii z Księgi Wyjścia, czy innych tekstach nawiązujących do Exodusu.

"Wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy" Łk 1, 48. (por. Wj 3, 7);
"Jego imię jest święte" Łk 1, 49. (por. Wj 3, 14);
"Rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich" Łk 1, 51 (wielokrotnie Faraon, który miał twarde serce),
"Okazał moc swego ramienia" Łk 1, 51, (por. Wj 13, 14; Ps 98, 2; Ps 118, 15-16; Iz 51, 9);
Strącił władców z tronu, Łk 1, 52 (Wj 14, 30).

Pieśń Miriam prawdopodobnie może być najstarszym fragmentem Biblii. Egzegeci na podstawie badań tradycji ustnych poświadczają, że najstarsze teksty Tory i Tanachu to właśnie pieśni opiewające wielkie zwycięstwa Boga Izraela. Pieśń Miriam jest najstarsza prawdopodobnie stworzona ok, 1280 r. Być może gdzieś u genezy Pieśni Miriam , jej wzoru leży kanaanejska mitologia i Baal, który używa wiatru do tego by zaprowadzić ład i porządek przez zapanowanie nad chaosem wód. Nie jesteśmy jednak tego pewni.

Prof. Carol Meyers wskazuje na pewne ciekawostki przy okazji referowania swych badań nad tekstem. Mianowicie jest bardzo prawdopodobny fakt, że cały tekst Pieśni Mojżesza z Wj 15 pierwotnie był przypisywany Miriam. Świadczy o tym kilka faktów. Werset 2. Pieśni Mojżesza jest śpiewany w 1 os. l. poj. i jest całkowicie zgodny z tekstem Miriam (który obecnie w Biblii jest raczej antyfoną do Pieśni Mojżesza). Werset 1. Pieśni Mojżesza operuje z kolei l. mn. (Mojżesz i Izraelici). Z kolei w świetle odkrycia tekstów z Qumran kilkadziesiąt lat przed Chr. możemy potwierdzić tę tezę. W Qumran odkryto tekst Pieśni Miriam z Wj 15, ale wraz z dodanymi siedmioma wersami o charakterze poetyckim, jednak różnymi od obecnego tekstu Pieśni Mojżesza. Jest to poświadczenie tradycji tego, że Tekst Miriam kiedyś mógł być dłuższy, posiadał zwrotki. Wreszcie Biblia pokazuje całą tradycję pieśni triumfalnych śpiewanych przez kobiety, podobnie śpiewały:
1. Córka Jeftego po zwycięstwie nad Ammonitami;
2. kobiety izraelskie sławią zwycięstwa Saula i Dawida;
3. Debora;
4. Podobnie Judyta.
Wytłumaczenie tego faktu jest oczywiste - to kobiety zostawały jako jedyne w miastach i wioskach, to one jako pierwsze opiewały triumf powracających wojowników. Jeżeli okazało by się to prawdą, to właśnie kobieta Miriam byłaby pierwszą autorką tekstu objawionego.

Maryja, hebrajska kobieta swoją pieśnią nawiązuje do tradycji, w której była wykształcona. Jest to tradycja o charakterze paschalnym. Przypomnienie cudu przejścia przez Morze, wielkiego cudu, zapowiadającego Paschę Jezusa Chrystusa, która wszak rozpoczęła się wraz z faktem Wcielenia. Maryja śpiewa pieśń zwycięstwa, opiewa zwycięstwo Boga Izraela. Zwycięstwa nad czym?

"Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat;
tym właśnie zwycięstwem,
które zwyciężyło świat, jest nasza wiara.
A kto zwycięża świat,
jeśli nie ten, kto wierzy,
że Jezus jest Synem Bożym"? (1 J, 5, 4-5). W naszej tradycji apokaliptycznej ta walka nie została zakończona. Maryja - Niewiasta na pustyni nadal walczy z prastarym smokiem, walczy również jej pozostałe potomstwo (Ap 12, 4-17).
Świat w Księdze Wyjścia jest wyobrażony w postaci Egiptu i jego potężnych Bogów. Nie jest wcale zaskoczeniem, że 10 plag egipskich, oznacza wojnę Boga JHWH z bogami egipskimi.
Plagi szarańczy, ciemności i śmierci pierworodnych oznaczają wojnę przeciw najpotężniejszemu bogowi Egiptu - Ra. Ra był bóstwem uranicznym, bogiem, słońca i panem wszystkiego. Znany jest również pod imieniem Amona. Przedstawiano go z głową sokoła i słońcem jako koroną. Co ciekawe jako tarczę słoneczną przedstawiano również jego rywala, który pod imieniem Aton, za czasów Echnatona (faraona, który dokonał przejściowej rewolucji monoteistycznej) stał się jedynym bogiem Egiptu. Co ciekawe Aton, brzmi nieco podobnie jak hebrajskie określenie Boga - Adonai, Echnaton historycznie panował w Egipcie w XIV w. p Chr. czyli kilkadziesiąt lat przed domniemanym wyjściem Izraela z Egiptu.

Jeżeli odniesiemy symbolikę plag (zwierząt, rzek etc). do egipskich bogów, plagi jawią się nam jako wojna z egipskimi bogami, którzy okazali się bezsilnymi. Pierwsze plagi stanowiły bitwę przeciw Hapi, bogu, który odpowidał za wylewy Nilu. Bóg ten był przedstawiany jako specyficzny androgyn - ze zwisającymi kobiecymi piersiami i obfitym, zwisającym piwnym brzuszkiem. Następnie kolejna wojna i plagi dotyczyły boga o imieniu Heqet. Boga płodności natury i urodzaju, przedstawianego z głową żaby (to właśnie żaby były jedną z tych początkowych plag). Następne dwie plagi pomór bydła, grad okazały bezsilność Apisa i Hather (bóstw, których zwierzęta to byk i krowa), bóstw odpowiedzialnych za siłę, płodność seksualną. Wreszcie ostatnie trzy plagi ograniczające światło słońca były bitwą przeciw najpotężniejszemu z bóstw - Ra, ojcu wszystkich Bogów stworzycielowi świata. W obliczu JHWH, Ra -podobnie jak pomniejsi bogowie - pozostawał bezsilny. Co ciekawe hebrajskie określenie zła czyli Ra'a jest prawdopodobnie nawiązanie, do najpotężniejszego Boga faraona. W Wj 10, 10 faraon mówi do Mojżesza i Aarona: "patrzcie jak złe są wasze zamiary", co dosłownie przetłumaczylibyśmy jako: "patrzcie, zło jest przed wami" czy też Ra jest przed wami". Po tych słowach faraon zatwardził ponownie swe serca i wypędził ich sprzed swego oblicza.

Również stare pogrzebowe teksty rytualne Egiptu rzucają nam nieco światła na ostatnią plagę: śmierć pierworodnych. Następuje ona oczywiście o północy, gdy jest najciemniej - Ra jest bez mocy. Archeologia przekzuje nam dwa fragmenty tekstów rytualnych, które, wcześniejsze niż wydarzenia z Wj mogą rzucać nieco światła na wydarzenia z Exodusu:

Pierwszy tekst występuje w identycznej formie w piramidach z Unas i Teti oba pochodzą z XIV w przed Chr.

On jest królem, który zostanie osądzony z Nim, jego imię jest ukryte w nocy rzezi pierworodnych (lit. smsw).

Z kolei dwa teksty spisane na drewnianych sarkofagach z okresu średniego królestwa znalezione w Asyut mówią:

"Ja jestem tym królem, który zostanie osądzony z Nim, jego imię jest ukryte w nocy rzezi pierworodnych (lit. wrw)".

"Ta noc rzezi pierworodnych, ten dzień rzezi pierworodnych (lit. wrw)".

Tu słowo 'pierwordny' w wersjach 'smsw' i 'wrwmoże oznaczać starszych, wielkich i... bogów.

Pascha jest więc zwycięską wojną przeciw siłom tego świata w postaci bogów: pożądania dóbr (Hepi, Haqet), pożądania cielesnego i zniewolenia człowieka (Apis, Hather) oraz wreszcie pychy bałwochwalstwa i bluźnierstwa przeciw Bogu, którego uosobieniem jest Ra - hipostaza Zła.

W świetle tego wszystkiego, w świetle nawiązania Maryi do paschalnej pieśni, całkowicie zrozumiałe staje się, twierdzenie, że najlepszą bronią w tej walce o wolność jest różaniec święty, że Szatan nienawidzi Maryi, że drży na każde Ave Maria!

Żródła:

YHWH’s War Against the Egyptian Sun-God Ra - TheTorah.com

Miriam's Song of the Sea: A Women's Victory Performance (thetorah.com)

Ks. Łukasz Szlak

Homilia na Mszę Pasterską VOM

 Ewangelia Mszy Pasterskiej zawiera werset, który potem został wykorzystany w późnej starożytności przez mnichów syryjskich do stworzenia hymnu "Chwała na wysokości", "Gloria". Efektem Narodzenia Jezusa jest pokój na ziemi dla antropois eudokias - ludzie dobrej woli. Przynajmniej tak to tłumaczymy. Obecnie zwrot ludzie dobrej woli kojarzy się ze wstępami do encyklik, dialogiem ekumenicznym, międzyreligijnym, niewierzącymi poszukującymi gotowymi do współpracy w imię dobra powszechnego, etc. I oczywiście te znaczenia na pewno wypływają z tego greckiego określenia, jednak warto przyjrzeć się co oznacza to w innych wariantach tłumaczeń. Przedrostek 'eu' znaczy po prostu dobry. Tymczasem 'dokia' wywodzone od czasownika 'dokeo', może oznaczać: spodziewać się, myśleć, wyobrażać sobie, ale także wiążę się to słowo z 'doksa' nauczaniem, z przekonaniami i wierzeniami, chwałą, honorem, reputacją. A więc ludzie, którzy oczekują Boga, mają Jego chwałę w sercu, wierzą w Niego. Ci ludzie są dobrej woli i Ci ludzie są godni wewnętrznego pokoju.


Gdy mówimy o pokoju, zagadnienie to odsyła nasze myśli ku Księdze Rodzaju, gdy Abraham wdał się w bitwę stoczoną między dziewięcioma królami. Powodem był jego bratanek Lot. Ów bowiem wraz z całą rodzinę zamieszkał pośród miast sodomskich i znalazł się w obozie przegranych został więc przez Kedarlaomera porwany Gdy Abraham jako zwycięzca powrócił z bitwy na spotkanie wyszedł mu Melchizedek, król Szalemu (Jerozolimy), jego tytuły i imię przetłumaczylibyśmy następująco: Król Sprawiedliwości, król pokoju. Autor Listu do Hebrajczyków twierdzi, że Melchizedek był typem Chrystusa.

"Ten to Melchizedek, król Szalemu, kapłan Boga Najwyższego, wyszedł na spotkanie Abrahama, wracającego po rozgromieniu królów, i udzielił mu błogosławieństwa. Jemu Abraham także wydzielił dziesięcinę z całego [łupu]. Imię jego najpierw oznacza króla sprawiedliwości, a następnie także króla Szalemu, to jest Króla Pokoju. Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie ma ani początku dni, ani też końca życia, upodobniony zaś do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze. Rozważcie, jak wielki jest ten, któremu sam patriarcha Abraham dał dziesięcinę z najlepszego łupu" (Hbr 7, 1-4).

Melchizedek i jego ofiara z chleba i wina jest wspomniany w Kanonie Rzymskim jako prefiguracja Ofiary Chrystusa.

We wspomnianej bitwie dziewięciu królów pod Siddim wzięły udział następujące strony:

Tidal (a może Targal) król Goim (Hetyta?)
Kedarlaomer władca Elam (na terenie obecnej Persji - Iranu)
Amrafel Szinear (władca Babilonu)
Ariok Ellasar (Kappadocja kraina w Azji Mnijeszej)

Król Beli panujący nad Soarem (Moab dzisiejsza Jordania)
Bera - Sodoma
Birsza - Gomora
Szinab - Adma
Seboim - Szemeeber

Zważywszy na to, że prócz Egiptu mamy tu zaangażowane wszystkie cywilizowane kraje współczesnego świata, konflikt ten wygląda na wojnę światową.

Niezwykle interesująca jest interpretacja alegoryczna stworzona w oparciu o filozofię stoicką przez uczonego żyda z Aleksandrii - Filona. Ów wojnę czterech królów bliskowschodnich przeciw królom sodomskim i moabskim zinterpretował jako konflikt czterech popędów (czy pragnień) i pięciu zmysłów, które występuje w ludzkim ciele. Przyjemność, chciwość, pożądliwość i strach te karmione są przez zmysły: wzrok, słuch, powonienie, smak, dotyk. Jest to wyrażone w stwierdzeniu, że przez 12 lat miasta sodomskie i moabskie płaciły trybut i służyły Kedorlaomerowi, władcy Elamu i jego sojusznikom. W 13 roku przyszedł czas na bunt. W dolinie Siddim królowie sodomscy i moabscy przegrali walną bitwę. Wtedy do bitwy wkracza Abraham, który symbolizuje rozum.
Gdy w wieku starczym zmysły stępieją nie mogą stanowić już dobrej pożywki dla 4 popędów. Dlatego to w starości dusza rozumna, która jest wieczna zaczyna swoje panowanie nad wszystkimi dziewięcioma władcami.

Bliski tej interpretacji był św. Augustyn z Hippony. W swoim Kazaniu 53/A do Ośmiu Błogosławieństw stwierdził następująco komentując przedostatnie Błogosławieństwo: "Bądź narzędziem pokoju [...]. Jeżeli chcesz być czyniącym pokój między dwoma skłóconymi twoimi przyjaciółmi, zacznij pokój wprowadzać od siebie. Samego siebie winieneś uspokoić wewnątrz, tam, gdzie być może ze sobą kłócisz się w codziennej walce. A czyż nie kłoci się wewnątrz ten, który mówił: "Ciało pożąda przeciw duchowi, a duch przeciw ciału. Przeciwstawiają się sobie nawzajem tak, że nie możecie czynić tego, co chcecie" (Ga 5, 17). Skoro zatem wewnątrz samego człowieka trwa pewna codzienna kłótnia i toczy się godna pochwały bitwa, aby to co niższe, nie zapanowało nad tym, co wyższe; aby namiętność nie zwyciężyła umysłu i pożądliwość mądrości, to winieneś w sobie zaprowadzić prawdziwy, aby to, co w tobie lepsze, rządziło niższymi [władzami]. A lepsze jest w tobie to, w czym jest obraz Boży. Ta część nazywa się duchem, inteligencją. Tam płonie wiara, tam umacnia się nadzieja, tam rozniecana jest miłość. Chce twój duch być zdolny do pokonania twoich żądz? Niech podda się Wyższemu, a wtedy zwycięży niższego. Zapanuje w tobie pokój prawdziwy, pewny i doskonale uporządkowany"