Ewangelia Mszy Pasterskiej zawiera werset, który potem został wykorzystany w późnej starożytności przez mnichów syryjskich do stworzenia hymnu "Chwała na wysokości", "Gloria". Efektem Narodzenia Jezusa jest pokój na ziemi dla antropois eudokias - ludzie dobrej woli. Przynajmniej tak to tłumaczymy. Obecnie zwrot ludzie dobrej woli kojarzy się ze wstępami do encyklik, dialogiem ekumenicznym, międzyreligijnym, niewierzącymi poszukującymi gotowymi do współpracy w imię dobra powszechnego, etc. I oczywiście te znaczenia na pewno wypływają z tego greckiego określenia, jednak warto przyjrzeć się co oznacza to w innych wariantach tłumaczeń. Przedrostek 'eu' znaczy po prostu dobry. Tymczasem 'dokia' wywodzone od czasownika 'dokeo', może oznaczać: spodziewać się, myśleć, wyobrażać sobie, ale także wiążę się to słowo z 'doksa' nauczaniem, z przekonaniami i wierzeniami, chwałą, honorem, reputacją. A więc ludzie, którzy oczekują Boga, mają Jego chwałę w sercu, wierzą w Niego. Ci ludzie są dobrej woli i Ci ludzie są godni wewnętrznego pokoju.
Gdy mówimy o pokoju, zagadnienie to odsyła nasze myśli ku Księdze Rodzaju, gdy Abraham wdał się w bitwę stoczoną między dziewięcioma królami. Powodem był jego bratanek Lot. Ów bowiem wraz z całą rodzinę zamieszkał pośród miast sodomskich i znalazł się w obozie przegranych został więc przez Kedarlaomera porwany Gdy Abraham jako zwycięzca powrócił z bitwy na spotkanie wyszedł mu Melchizedek, król Szalemu (Jerozolimy), jego tytuły i imię przetłumaczylibyśmy następująco: Król Sprawiedliwości, król pokoju. Autor Listu do Hebrajczyków twierdzi, że Melchizedek był typem Chrystusa."Ten to Melchizedek, król Szalemu, kapłan Boga Najwyższego, wyszedł na spotkanie Abrahama, wracającego po rozgromieniu królów, i udzielił mu błogosławieństwa. Jemu Abraham także wydzielił dziesięcinę z całego [łupu]. Imię jego najpierw oznacza króla sprawiedliwości, a następnie także króla Szalemu, to jest Króla Pokoju. Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie ma ani początku dni, ani też końca życia, upodobniony zaś do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze. Rozważcie, jak wielki jest ten, któremu sam patriarcha Abraham dał dziesięcinę z najlepszego łupu" (Hbr 7, 1-4).Melchizedek i jego ofiara z chleba i wina jest wspomniany w Kanonie Rzymskim jako prefiguracja Ofiary Chrystusa.We wspomnianej bitwie dziewięciu królów pod Siddim wzięły udział następujące strony:Tidal (a może Targal) król Goim (Hetyta?)Kedarlaomer władca Elam (na terenie obecnej Persji - Iranu)Amrafel Szinear (władca Babilonu)Ariok Ellasar (Kappadocja kraina w Azji Mnijeszej)Król Beli panujący nad Soarem (Moab dzisiejsza Jordania)Bera - SodomaBirsza - GomoraSzinab - AdmaSeboim - SzemeeberZważywszy na to, że prócz Egiptu mamy tu zaangażowane wszystkie cywilizowane kraje współczesnego świata, konflikt ten wygląda na wojnę światową.Niezwykle interesująca jest interpretacja alegoryczna stworzona w oparciu o filozofię stoicką przez uczonego żyda z Aleksandrii - Filona. Ów wojnę czterech królów bliskowschodnich przeciw królom sodomskim i moabskim zinterpretował jako konflikt czterech popędów (czy pragnień) i pięciu zmysłów, które występuje w ludzkim ciele. Przyjemność, chciwość, pożądliwość i strach te karmione są przez zmysły: wzrok, słuch, powonienie, smak, dotyk. Jest to wyrażone w stwierdzeniu, że przez 12 lat miasta sodomskie i moabskie płaciły trybut i służyły Kedorlaomerowi, władcy Elamu i jego sojusznikom. W 13 roku przyszedł czas na bunt. W dolinie Siddim królowie sodomscy i moabscy przegrali walną bitwę. Wtedy do bitwy wkracza Abraham, który symbolizuje rozum.Gdy w wieku starczym zmysły stępieją nie mogą stanowić już dobrej pożywki dla 4 popędów. Dlatego to w starości dusza rozumna, która jest wieczna zaczyna swoje panowanie nad wszystkimi dziewięcioma władcami.Bliski tej interpretacji był św. Augustyn z Hippony. W swoim Kazaniu 53/A do Ośmiu Błogosławieństw stwierdził następująco komentując przedostatnie Błogosławieństwo: "Bądź narzędziem pokoju [...]. Jeżeli chcesz być czyniącym pokój między dwoma skłóconymi twoimi przyjaciółmi, zacznij pokój wprowadzać od siebie. Samego siebie winieneś uspokoić wewnątrz, tam, gdzie być może ze sobą kłócisz się w codziennej walce. A czyż nie kłoci się wewnątrz ten, który mówił: "Ciało pożąda przeciw duchowi, a duch przeciw ciału. Przeciwstawiają się sobie nawzajem tak, że nie możecie czynić tego, co chcecie" (Ga 5, 17). Skoro zatem wewnątrz samego człowieka trwa pewna codzienna kłótnia i toczy się godna pochwały bitwa, aby to co niższe, nie zapanowało nad tym, co wyższe; aby namiętność nie zwyciężyła umysłu i pożądliwość mądrości, to winieneś w sobie zaprowadzić prawdziwy, aby to, co w tobie lepsze, rządziło niższymi [władzami]. A lepsze jest w tobie to, w czym jest obraz Boży. Ta część nazywa się duchem, inteligencją. Tam płonie wiara, tam umacnia się nadzieja, tam rozniecana jest miłość. Chce twój duch być zdolny do pokonania twoich żądz? Niech podda się Wyższemu, a wtedy zwycięży niższego. Zapanuje w tobie pokój prawdziwy, pewny i doskonale uporządkowany"