Ciekawym jest sposób w jaki Jezus patrzy na ludzi. Można powiedzieć wprost, że Jezus widzi duszę człowieka. Ale czy czyni to swoją mocą Boską, czy mocą doskonałej natury ludzkiej? Dwa słowa, których dzisiaj używa Św. Łukasz Ewangelista wydają się kierować nasze myśli ku górze, dzięki temu Sam Bóg Ojciec patrzy i na nas.
W dzisiejszej scenie ewangelicznej Jezus uzdrawia paralityka, którego przyjaciele spuścili przez dach z góry. Niezwykle ciekawy jest język, który opisuje położenie słuchających Jezusa (w tym faryzeuszy i uczonych w Piśmie) oraz paralityka. Wszyscy siedzieli (gr. kathemenoi) słuchając Jezusa, natomiast przyjaciele paralityka, którzy spuścili go przez dach spowodowali, że ten znalazł się gr. emprosthen wprost, naprzeciw Niego. W tej Ewangelii widzimy tych którzy słuchają, ale nic z tego nie wynika i tych którzy usłyszeli. Tych, których wiara jest na ustach i w sercu. Skutkiem wypowiedzenia przez Jezusa słów o odpuszczeniu grzechów faryzeusze i uczeni w Piśmie, którzy wszak byli ludźmi wierzącymi - zgorszyli się (pamiętajmy, że w Piśmie Świętym nie ma ateistów, cały świat jest światem religijnym).O takich różnych doskonałościach w wierze wspomina Orygenes. „Niejednakowo też wszyscy przychodzimy do Niego, lecz każdy zbliża się wedle swych możliwości. Bo albo przychodzimy do Niego wraz z tłumami, a On pokrzepia nas, abyśmy wskutek głodu nie zasłabli w drodze, albo też stale i bez przerwy siedzimy u Jego stóp zajęci wyłącznie słuchaniem Jego mowy i nie troszcząc się wcale o rozmaite posługi, lecz wybierając najlepszą cząstkę, której nie będziemy pozbawieni. Otóż ci, którzy tak przystępują do Niego, otrzymują więcej z Jego światłości.[...] A jeśli ktoś będzie taki, że będzie mógł wejść z Nim na górę, tak jak Piotr, Jakub i Jan to taki człowiek zostanie oświecony nie tylko światłem Chrystusa, lecz również głosem Jego Ojca”. Dla Orygenesa co innego znaczy znać Boga, a co innego wierzyć. Powołuje się na słowa Jezusa, który do Żydów, którzy w Niego uwierzyli mówi następująco: Jeśli będzie trwać w nauce Mojej, poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8, 31. 32). Podobnie i 1 Kor 8,9: „Jednemu dane jest przez Ducha słowo mądrości, drugiemu umiejętność poznania według tego samego Ducha, a drugiemu wiara w tym samym Duchu” (jednak też należałoby raczej zapytać egzegetów czy tu nie chodzi o wiarę w sensie wierności, ale to inna bajka).
Gdy Jezus patrzy na czyny ludzi wiary, gdy patrzy na żywą wiarę, użyte jest słowo gr. idon, słowo, które wielokrotnie występuje w symbolicznej, duchowej Ewangelii Jana. Oznacza patrzenie intelektualne, patrzenie niebieskie. To samo słowo jest użyte przy okazji ujrzenia pustego grobu przez Jana. To samo słowo pojawia się w wizji św, Jana Chrzciciela podczas Chrztu w Jordanie, to samo słowo mówi Jezus do apostoła Natanaela: widziałem cię pod drzewem figowym. Z kolei patrząc na uczonych w Piśmie i faryzeuszy jest użyte słowo gr. epignous, gdzie przedrostek epi znaczy nad, ponad. Konkluzja tej Ewangelii może być następująca: wobec ludzi najbardziej pokrzywdzonych, widząc ich wiarę Jezus jest bardzo blisko, jest naprzeciw, widzi z perspektywy nieba (idon), wobec ludzi słuchających, ale o twardym sercu jego widzenie jest ponad, nad. Zobaczmy, że w takim rozumieniu zawiera się pewien dystans, jest jakaś idea oddzielenia. Niestety...
ks. łszlak
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz