piątek, 16 czerwca 2023

Paruzja. Kazanie na podsumowanie adwentu eschatologicznego.

 Paruzja.


(Kazanie na podsumowanie adwentu eschatologicznego).

Warto zacząć to podsumowanie od tego, że słowo greckie Paruzja tłumaczymy jako obecność (szczególnie przeciwieństwo nieobecności) oraz przybycie. Słowo parousia pochodzi od dwóch rdzeniów: ‘para i ‘es’. Pierwsze może znaczyć: wzdłuż, ponad, nad, a także naprzeciw. ‘Es’ z kolei znaczy po prostu ‘być’’ i jest źródłem polskiego ‘jest’ jak i łacińskiego ‘esse’. Na podstawie etymologii stwierdzimy, że nie jest to zwyczajna obecność. W starożytności często paruzja oznaczała obecność władcy, monarchy lub wyższego urzędnika w mieście. Było to święto ludowe, z okazji którego wybijano monety. Paruzja to również obecność pogańskiego bóstwa przy misteriach czy wróżbach. Rzecz jasna obecność symboliczna. To właśnie pierwszy człon słowa paruja - ‘para’ - podsuwa nam taką pokusę, by interpretować paruzję jako coś duchowego, symbolicznego.

Jednak trzeba stanowczo powiedzieć, że nie pozawala nam na to Pismo Święte. Chrystus w ciele, ten sam, który objawił się uczniom w Wieczerniku i podczas Wniebowstąpienia, który objawił się Marii Magdalenie, którego ran dotykała św. Tomasz Apostoł, przyjdzie tak samo, jak wstąpił do nieba. Jego obecność będzie czymś niezwyczajnym, być może wielu będzie trudno Go zidentyfikować od razu jak Marii Magdalenie i Jedenastu, czy też uczniom z Emmaus. Jezus wyglądał bowiem inaczej.

Jedno jest pewne – jako wierzący będziemy odczuwać Jego obecność fizyczną i duchową. Z tej perspektywy rzecz jasna każda Msza Św. Jest swego rodzaju paruzją, ale w tej eschatologicznej paruzji chodzi o coś więcej. Jezus nie przyjdzie tylko i wyłącznie zbawiać świat jak to czyni w Najświętszej Ofierze Mszy. Jezus przyjdzie na Sąd. To jest temat zasadniczy adwentu eschatologicznego, który kończy się 16 grudnia.

Pierwsi chrześcijanie wierzyli w rychły koniec świata. W latach 70. gdy upadł kult świątyni jerozolimskiej widzieli wypełnienie słów Chrystusa. Jednak Paruzja nie nadeszła… Pojawili się montaniści, następnie millenaryści. Jak przypomina katechizm Pazruzja jest “zatrzymana”, z kilku względów. Po pierwsze do Kościoła mają powrócić Żydzi, aby cały Izrael był zbawiony (zob. KKK 673, 67, oraz Rz 11, 12n...). Po drugie ma nastąpić ostateczna próba Kościoła w postaci religii Antychrysta KKK 675-677).

Dla nas i dzisiaj sprawa czasu eschatonu jest sprawą najważniejszą. Z perspektywy ewangelistów: śww. Marka i Mateusza sprawa Paruzji jest sprawą, która wydarzy się nieomal natychmiast. Zburzenie świątyni i niemal natychmiast po nim Paruzja. Dwaj pozostali ewangeliści mają nieco inną perspektywę Paruzji. Św. Łukasz daje jako pierwszy możliwość przesunięcia Paruzji w czasie. A to przez słowa z Łk 21, 24: “a Jerozolima będzie deptana, aż czasy pogan przeminą”. Otóż, w świetle Listów św. Pawła, który był mistrzem św. Łukasza – towarzysza jego podróży – to my Kościół nieobrzezanych na ciele, lecz na sercu, jesteśmy poganami. U św. Jana Ewangelista kwestia obecności Zmartwychwstałego jest bardzo pogłębiona i wysublimowana. Literalny powrót Chrystusa nie stoi już w centrum nauczania jego Ewangelii, jest to sprawa bardziej egzystencjalna dla chrześcijanina.

Sprawę Paruzji definitywnie “przesunął” w Kościele na Zachodzie św. Augustyn swoim dziełem “O Państwie Bożym”. Czasy ostateczne już się dzieją, od 33 r. po śmierci Chrystusa. Jak zaznacza Joseph Ratzinger w swoim dziele Eschatologia : śmierć i życie wieczne”, Jan Chrzciciel, a po nim Jezus mówią o obecności teraz, tu i nadchodzącej w pełni. To jest coś co wielokrotnie Ratzinger opisuje w swych dziełach w kategorii "już i jeszcze nie". Chrześcijanie już doświadczyli radości i ucisku czasów ostatecznych, ale mają świadomość, że muszą oczekiwać, aż obecne czasy pogan wypełnią się. Na tym polega chrześcijańska nadzieja, która tkwi w sercu wiary.

Nie da się spraw eschatologii i Paruzji oddzielić od pojęcia Królestwa Bożego/Niebieskiego, tego co stoi w centrum pierwotnego kerygmatu.

Co tak naprawdę oznacza Królestwo Boże? “Basilea”, dla Izraelitów, to nie obszar władzy państwa, ale to panowanie, sprawowanie jej. Królestwo Niebieskie nadchodzi znaczy: To Królestwo to po prostu Bóg. Bóg jest blisko. Wartym zauważenia jest jak zaznacza przyszły papież, że to Mateusz i Marek używają sformułowania Królestwo Niebieskie. Pisali dla Żydów, ludzi z kultury Bliskiego Wschodu, nie mogli ot tak, użyć słowa Bóg (vide II przykazanie). Dopiero Łukasz piszący dla pogan używa terminu Królestwo Boże. Oznacza więc ono Boga samego. Królestwo Boże to nie to, co jest w niebie, ale co Bóg czyni i uczyni na ziemi. Nieco kłopotu nastręcza egzegetom tłumaczenie zwrotu Królestwo jest pośród was: 'entos hymon estin' (Łk 17, 20). Niektórzy tłumaczą je jako w nas w sercach, w duszach. Ta interpretacja rodzi jednak problem, gdyż Jezus wielokrotnie twierdził, że serca ludzkie są albo zatwardziałe, albo są źródłem tego co złe (por. Mk 7). Niektórzy egzegeci w dosyć zaowalowany sposób tłumaczyli to słowo jako nagle, w połączeniu ze słowem kairos - czas w tym momencie. Niemiecki kardynał przytacza trzecie tłumaczenie, za którym sam optuje, I które warto za jego autorytetem przyjąć. Otóż Królestwo Boże już jest pośród nas w samym Jezusie, Jezus jak mówi Orygenes jest autobasilea. Dla nas współczesnych ta obecność jest również pneumatologiczna – Jezus jest obecny pośród nas poprzez moc i działanie swego Ducha. Na koniec przestroga kardynała Jospeha Ratzingera, dla katolików oraz wszystkich ludzi: to Królestwo “przyszło jednak tak, że można go w ogóle nie dostrzec”. Bycie wierzącym-praktykującym wcale nas nie chroni przed duchową ślepotą. Czyni to dopiero posłuszeństwo wierze. Jest to jednocześnie zasada religii katolickiej. Jeżeli chcemy wiedzieć czym jest spojrzmy do Listów św. Pawła

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz